# USA 2018 – Pierwsza podróż, Los Angeles i Las Vegas

- Link: https://warsawtravelers.pl/ameryka-polnocna/stany-zjednoczone-pierwsza-daleka-podroz-targi-nab-2018/
- Published: 2024-12-06T17:23:16+01:00
- Author: Filip Chochół

This post is also available in:  [⌊Przełącz na English⌉English](https://warsawtravelers.pl/en/north-america/united-states-first-long-distance-trip-nab-show-2018/)

 Spis treści

## Cześć! 👋

To jeden z kolejnych wpisów, w których dzielę się swoimi podróżniczymi przygodami.
Tym razem zabieram Was do Stanów Zjednoczonych – kraju, który dla wielu uchodzi 
za symbol spełnienia marzeń, tzw. American Dream. Ale czy rzeczywiście zawsze tak
jest? Moja wyprawa miała miejsce w kwietniu 2018 roku i była związana z udziałem
w targach NAB, organizowanych w Las Vegas. To wydarzenie przyciąga profesjonalistów
z branży medialnej i technologicznej z całego świata.

Wyjazd nie był zbyt długi – łącznie spędziłem w Stanach jakieś osiem dni. Mimo ograniczonego
czasu udało się odwiedzić dwa ikoniczne miasta: Los Angeles i Las Vegas. Każde z
nich miało swój niepowtarzalny klimat, który na długo pozostał w mojej pamięci. 
To była moja pierwsza tak daleka podróż, więc już sama logistyka i emocje związane
z wyjazdem stanowiły niemałe wyzwanie.

 [ ⌊Czarny Porsche Macan S z psem wyglądającym przez okno na skrzyżowaniu w Santa Monica, Los Angeles⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-001-mfrh-original-scaled.jpeg)

## Czym są targi NAB?

Targi NAB, czyli [NAB Show](https://nabshow.com), to jedno z najważniejszych wydarzeń
w branży medialnej i technologicznej, odbywające się co roku w Las Vegas. Udział
w nich był dla mnie naturalnym wyborem ze względu na moją wcześniejszą pracę w tej
branży, gdzie bycie na bieżąco z nowinkami technologicznymi było wręcz obowiązkowe.
NAB to okazja, by nie tylko zobaczyć, ale i dotknąć najnowszych rozwiązań, które
wyznaczają kierunki rozwoju mediów.

Dla mnie było to świetne uzupełnienie doświadczeń z [targów IBC](https://show.ibc.org/)
w Amsterdamie, które skupiają się bardziej na perspektywie europejskiej. NAB pozwoliło
mi zobaczyć, co dzieje się na rynku amerykańskim – większym, odważniejszym i bardziej
zaawansowanym w zakresie technologii. Połączenie tych dwóch perspektyw było niezwykle
wartościowe, a samo Las Vegas dodało tej podróży wyjątkowego charakteru.

 [ ⌊Ulica w Los Angeles z ruchem samochodowym, pieszymi i charakterystycznymi wieżami nad budynkami⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-002-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Ulica Cherokee w Los Angeles z palmami, ruchem ulicznym i szyldem Studio City⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-003-mfrh-original-scaled.jpeg)

## Jak dostałem się do Stanów Zjednoczonych?

No więc, podróż w tamtym czasie nie była taka prosta, że kupujesz bilet, pakujesz
się i już wsiadasz do samolotu. Obecnie wszystko jest znacznie prostsze – ogarniasz
ESTA, dostajesz akceptację i możesz lecieć. Wtedy jednak wyglądało to trochę inaczej.
Po kolei…

### Wiza i wizyta w ambasadzie

W 2018 roku, aby dostać się do Stanów Zjednoczonych, musiałem uzyskać wizę B1/B2.
Pierwszym krokiem było wypełnienie elektronicznego formularza DS-160, który zawierał
sporo szczegółowych i czasem zaskakujących pytań, takich jak: „Czy kiedykolwiek 
brałeś udział w działalności terrorystycznej?”.

Następnie opłaciłem rozpatrzenie wniosku – 160 USD. Potwierdzenie płatności było
konieczne podczas dalszych etapów.

Kolejnym krokiem była wizyta w ambasadzie USA w Warszawie. Po przejściu kontroli
bezpieczeństwa i chwili oczekiwania miałem rozmowę z konsulem. Pytał o cel podróży,
długość pobytu i powiązania z Polską. Po pozytywnej decyzji zostawiłem paszport 
na wklejenie wizy.

Tydzień później paszport z wizą był już u mnie, a ja mogłem zacząć planować podróż
do Stanów Zjednoczonych! 😊

### Wylot z Warszawy

Na podróż do Stanów wybrałem Polskie Linie Lotnicze LOT i klasę premium economy.
Brzmiało jak niezły luksus, ale z perspektywy czasu muszę przyznać, że drugi raz
bym się na to nie skusił. Szkoda kasy, haha!

W tamtym czasie nie można było online zmienić diety na bilecie, więc musiałem osobiście
poprosić o posiłki bez laktozy. Całkiem retro, ale na szczęście udało się to załatwić
jeszcze na lotnisku.

Dzień wylotu był pełen drobnych „luksusów”. Nadanie bagażu w strefie biznesowej,
korzystanie z fast track (czyli szybkie przejście przez kontrolę bezpieczeństwa)
i pierwszeństwo wejścia na pokład – wszystko to było dla mnie nowością. W samolocie
klasa premium economy miała trochę szersze siedzenia i zasłonkę oddzielającą od „
klasy biedaków” (pozdrowienia dla economy!).

Sam lot odbył się na pokładzie Boeinga 787 Dreamliner, co samo w sobie było ekscytujące.
Jedzenie? Całkiem spoko, ale najważniejsze było dla mnie samo doświadczenie. To 
była moja druga podróż samolotem, a pierwsza na taką odległość. Ekscytacja była 
ogromna – czułem się jak dziecko, które spełnia swoje marzenie o wielkiej wyprawie.
😊

 [ ⌊Tablica odlotów LOT na lotnisku Warszawa, lot do Los Angeles przy bramkach 13N i 14N⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-004-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Wnętrze samolotu w Warszawie, pasażerowie stoją i siedzą przy miejscach.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/poland-warsaw-airport-airplane-inside-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Posiłek serwowany na pokładzie samolotu w Warszawie, z ekranem rozrywki i tacą z daniami.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/poland-warsaw-airport-airplane-food-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Ekran monitoringu lotu z Warszawy do Los Angeles z ikoną samolotu na trasie.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/poland-warsaw-airport-airplane-screen-mfrh-original-scaled.jpeg)

### Procedury i odprawa paszportowa

Doleciałem! Wysiadka z samolotu, a ja podekscytowany na maksa – w końcu jestem w
Los Angeles! Na zejściu z obszaru dla pasażerów spoza USA od razu rzuciła mi się
w oczy ogromna amerykańska flaga. Ten widok tylko podsycał emocje – czułem się, 
jakbym wszedł na plan filmowy.

Pierwszy etap to stanowisko automatyczne, które przyporządkowało mnie do odpowiedniej
kolejki. System wydrukował mi czarno-biały paragon z moją twarzą, z którym udałem
się do strażnika granicznego. Rozmowa była typowa: „Jaki jest cel wizyty?”, „Na 
jak długo przyjeżdżasz?”, „Gdzie się zatrzymasz?”. Po odpowiedziach dostałem upragnioną
pieczątkę w paszporcie. Oficjalnie – jestem w USA!

Procedura zajęła trochę czasu, ale przebiegła bez problemów. Na szczęście lotnisko
miało darmowe Wi-Fi, więc mogłem szybko poinformować znajomych i rodzinę, że dotarłem
cały i zdrowy.

Jet lag dał się we znaki – klasyczny efekt zmiany strefy czasowej. Organizm jeszcze
myślał, że jestem w Polsce i powinienem kłaść się spać, a tymczasem w Kalifornii
dopiero zaczynał się dzień. Zmęczenie, dezorientacja i ciężka głowa były nieuniknione,
ale ekscytacja zbytnio mnie pochłaniała, żeby się tym przejmować. Czas na pierwsze
kroki w Ameryce! 🇺🇸 😊

 [ ⌊Pasażerowie idą korytarzem w Los Angeles Airport.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-005-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Kontrola paszportowa na lotnisku Los Angeles International Airport z flagą USA i ruchomymi schodami.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-006-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Selfie w Tom Bradley International Arrivals na lotnisku w Los Angeles, w tle tłum podróżnych⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-007.jpeg)

## Wynajem samochodu

Miałem już wcześniej zarezerwowany samochód w Alamo, więc po odprawie na lotnisku
wsiadłem w shuttle busa, który łączył terminal z parkingiem wypożyczalni. Na miejscu
czekała mnie niespodzianka – wszystko było samoobsługowe, choć można było skorzystać
z pomocy pracownika.

Największe zaskoczenie? Sam wybierasz sobie auto! Był to mój pierwszy raz z wynajmem
samochodu za granicą i nie spodziewałem się, że podejdę na parking, a tam cały rząd
pojazdów do wyboru. Mid-size Nissany mnie nie przekonały, ale wtedy zobaczyłem Dodge
Chargera. Zapytałem pracownika, czy mogę go wziąć, a on odpowiedział: „Kluczyki 
są w środku, proszę bardzo”. No to wziąłem! I powiem Wam jedno – jazda nim to była
czysta przyjemność.

Przy bramce wyjazdowej sprawdzono moje dane, prawo jazdy i paszport – wszystko się
zgadzało, formalności załatwiono szybko. Warto jednak wspomnieć, że miałem wtedy
21 lat, co wiązało się z dodatkową opłatą za wynajem z powodu młodego wieku. Z perspektywy
czasu była to dość spora kwota, ale wtedy cieszyłem się, że mogę prowadzić samochód
w USA. To było coś! 😊

 [ ⌊Czarny wynajęty samochód Dodge w Los Angeles, zaparkowany na parkingu.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-009-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Czarny samochód Dodge Charger zaparkowany na parkingu w Los Angeles.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-008-mfrh-original-scaled.jpeg)

### **Prawo jazdy – polskie czy międzynarodowe?**

Wielu podróżników zastanawia się, czy można prowadzić samochód w Stanach Zjednoczonych
na polskim prawie jazdy. Odpowiedź zależy od stanu. W większości stanów polskie 
prawo jazdy jest honorowane przez turystów przez okres do 90 dni. Jednak w niektórych
stanach, takich jak Teksas czy Floryda, wymagane może być Międzynarodowe Prawo Jazdy(
IDP).

Na przykład w Kalifornii polskie prawo jazdy jest akceptowane, co było dla mnie 
dużym ułatwieniem. Warto jednak pamiętać, że Międzynarodowe Prawo Jazdy to oficjalne
tłumaczenie naszego dokumentu na język angielski, które może przydać się w kontaktach
z lokalnymi władzami lub wypożyczalniami samochodów.

W moim przypadku posługiwałem się wyłącznie polskim prawem jazdy i nie miałem żadnych
problemów. Mimo to, z perspektywy czasu, polecam zaopatrzyć się w Międzynarodowe
Prawo Jazdy, które eliminuje potencjalne komplikacje. Jeśli chcecie dowiedzieć się
więcej o tym, jak je wyrobić, zajrzyjcie do osobnego wpisu [tutaj](https://warsawtravelers.pl/poradniki/czym-jest-miedzynarodowe-prawo-jazdy-i-kiedy-jest-potrzebne/).

### Chyba zabłądziłem…

Czy wspominałem już, jak ważne jest ogarnięcie karty SIM i nawigacji przed wyjazdem?
No właśnie… Wyjechałem z parkingu wypożyczalni i totalnie zapomniałem o tych kluczowych
sprawach. Bez internetu, bez zapisanych map offline, a co najgorsze – bez zapamiętanego
adresu hotelu. Tak, to była jedna z większych głupot, jakie zrobiłem podczas tej
podróży.

Krążyłem po ulicach, nie mając pojęcia, gdzie jestem. Zamiast spokojnie trafić do
hotelu, znalazłem się w dzielnicy, która z perspektywy czasu nie była najlepszym
miejscem na nocne wycieczki. W desperacji wszedłem do sklepu, żeby zapytać o drogę.
Problem? Mój angielski wtedy był na poziomie „Kali jeść, Kali pić”. Rozumiałem, 
co do mnie mówią, ale składanie zdań… cóż, bywało wyzwaniem.

Wtedy przypomniałem sobie o GTA: San Andreas. Serio, krajobrazy i układ dróg wyglądały
jak żywcem przeniesione z Los Santos. Kiedy zaczęły pojawiać się góry, w głowie 
zapaliła mi się lampka: „W grze oznaczało to, że wyjeżdżałem z miasta. Nie, no, 
niemożliwe, żeby hotel był aż tak daleko!”.

Ostatecznie zatrzymałem się w McDonald’s – wiadomo, mekka darmowego Wi-Fi – i sprawdziłem
lokalizację hotelu. Plot twist? Hotel był… dosłownie rzut beretem od lotniska. Tymczasem
ja zdążyłem oddalić się od niego o ponad godzinę drogi. Brawo ja. 😂

 [ ⌊Mężczyzna na nocnej ulicy w Los Angeles z neonem McDonald’s i wieżowcem w tle⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-011.jpeg)

 [ ⌊Czarny samochód Dodge przy nocnej stacji paliw w Los Angeles.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-010-mfrh-original-scaled.jpeg)

## Los Angeles

W końcu dotarłem do hotelu! Po tym całym błądzeniu, parkowaniu i stresach, jedyne,
na co miałem siłę, to rzucić się na łóżko i zasnąć. Następnego dnia, odświeżony 
i gotowy na przygodę, postanowiłem wykorzystać każdą chwilę, żeby zobaczyć jak najwięcej,
mimo że czasu w Los Angeles miałem niewiele.

### Zakwaterowanie

Nocleg miałem zarezerwowany w hotelu DoubleTree by Hilton w Culver City, który obecnie
działa po prostu pod marką Hilton. Jak na tamte czasy, kiedy nie miałem jeszcze 
wyrobionych oczekiwań co do standardów hotelowych, miejsce zrobiło na mnie naprawdę
dobre wrażenie. Wszystko mi się podobało – no, prawie wszystko. Wyjątkiem był klimatyzator
w pokoju, który dawał o sobie znać dziwnymi dźwiękami, co nieco zaburzało nocny 
spokój.

Czy poleciłbym ten hotel? W sumie czemu nie! Lokalizacja była całkiem niezła, zwłaszcza
jeśli chodzi o bliskość do lotniska i łatwy dostęp do głównych tras. Warto jednak
pamiętać, że parking był płatny, co może być dodatkowym kosztem, na który warto 
się przygotować. Poza tym wszystko działało bez zarzutu – wygodne łóżko, czysty 
pokój i całkiem przyzwoite śniadanie.

### Co udało mi się zobaczyć?

Dzień zaczął się dość wcześnie. Wstałem rano pełen energii i planów, po czym wyruszyłem
do pobliskiego Best Buy, żeby załatwić kilka spraw. Jak się okazało, 8:30 czy nawet
9:00 to zdecydowanie za wcześnie na otwarcie sklepu – musiałem poczekać do 10:00.
Takie tam pierwsze zderzenie z amerykańskim trybem życia. Kiedy w końcu sklep się
otworzył, kupiłem kartę SIM, co wtedy kosztowało mnie sporo pieniędzy. Jak na tamte
czasy i moje ówczesne doświadczenie w podróżach, było to jedno z tych wydatków, 
które po prostu trzeba było zaakceptować.

Wyposażony w SIM-kę, wsiadłem do Chargera i wyruszyłem na obserwacje. Już same ulice
zrobiły na mnie ogromne wrażenie – szerokie, takie typowo „filmowe”, z palmami w
tle. Dosłownie jak spełnienie amerykańskiego snu z filmów, które oglądałem przez
lata.

 [ ⌊Widok z wnętrza samochodu na ulicę w Los Angeles z korkiem i znakami robót drogowych⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-012-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Ulica Hollywood Boulevard w Los Angeles z ruchem ulicznym i palmami⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-013-mfrh-original-scaled.jpeg)

Pierwszy cel? **Hollywood**. Tam jednak spotkało mnie pewne zaskoczenie – widok 
bezdomności, który był dość powszechny już wtedy. To nie była ta wymarzona Ameryka,
którą sobie wyobrażałem. Coś tam widziałem wcześniej na Instagramie, ale co innego
zobaczyć to na własne oczy.

Kolejnym punktem było **Santa Monica**, jedno z tych miejsc, które kojarzyłem z 
popkultury. Przejazd wzdłuż wybrzeża i widok słynnego molo – coś pięknego! Po drodze
odwiedziłem też inne charakterystyczne miejsca, które natychmiast przywoływały wspomnienia
z „GTA: San Andreas”. Jakbym w realnym życiu jechał po mapie Los Santos.

Nie mogło zabraknąć też przejażdżki przez **Beverly Hills**, gdzie luksus aż bił
po oczach. Słynne rezydencje, idealnie przystrzyżone trawniki i ten klimat bogactwa–
dokładnie tak, jak sobie to wyobrażałem.

 [ ⌊Wzgórza Hollywood w Los Angeles z napisem Hollywood i krętą drogą na pierwszym planie⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-014-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Tłum ludzi na molo w Santa Monica w Los Angeles, z kolorowymi budkami i parasolami.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-015-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Hollywood Historic District w Los Angeles z wysoką wieżą i miejskimi budynkami⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-017-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Ulica w Los Angeles z wysokimi palmami i zaparkowanymi samochodami⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-016-mfrh-original-scaled.jpeg)

## Las Vegas

Mój pobyt w Los Angeles był niestety krótki – zaledwie dwie noce, co zostawiło mi
tylko jeden pełny dzień na zwiedzanie. Z perspektywy czasu, zwłaszcza po drugiej
podróży do USA w 2019 roku, wiem, że jeden dzień to zdecydowanie za mało na takie
miasto jak Los Angeles. Odległości są ogromne, a dojazdy potrafią zająć znacznie
więcej czasu niż te 20-30 minut, które często wystarczają w Warszawie. W LA wszystko
dzieje się w innej skali.

Po szybkim śniadaniu w hotelu wyruszyłem w stronę Las Vegas. Sama podróż była czymś
więcej niż tylko przemieszczeniem się z punktu A do punktu B. Krajobrazy na trasie
zapierały dech w piersiach – od miejskich widoków Los Angeles po rozległe pustynie
i otwarte przestrzenie, które zdawały się nie mieć końca.

 [ ⌊Autostrada w Los Angeles z kilkoma samochodami na szerokiej, słonecznej jezdni⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-018-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Autostrada w Los Angeles z górami w tle i palmami przy drodze⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-019-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Autostrada w Los Angeles z widokiem na góry i samochodami na drodze⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-020-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Samochody jadą długą prostą drogą przez pustynny krajobraz pod Las Vegas.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-001-mfrh-original-scaled.jpeg)

### Zakwaterowanie

W Las Vegas postanowiłem zaszaleć i wynająłem pokój w **Marriott’s Grand Chateau**,
który znajduje się dosłownie obok głównej ulicy miasta – Las Vegas Boulevard, znanej
wszystkim jako **The Strip**. Lokalizacja była idealna, bo wszędzie miałem blisko,
a jednocześnie hotel znajdował się w nieco spokojniejszym miejscu, co pozwalało 
odetchnąć od zgiełku kasyn i świateł.

Meldunek przebiegł sprawnie, a kiedy dotarłem do pokoju, byłem pod wrażeniem. Wysokie
piętro i widok na panoramę Las Vegas – coś pięknego. Wieczorem miasto wyglądało 
jak w bajce, z tysiącami neonów i migoczących świateł.

Jedyny minus? Brak śniadania w cenie. Ale szczerze, już sama kwota, którą zapłaciłem
za ten pokój, była wystarczająca, żeby nie narzekać na dodatkowe usługi. Mimo wszystko
było warto – komfort, widok i lokalizacja wynagrodziły wszystko! 😊

### Co udało mi się zobaczyć?

W Las Vegas oczywiście nie mogło zabraknąć spaceru po **The Strip**, czyli głównej
ulicy miasta. To tutaj znajduje się całe to kasynowe szaleństwo, luksusowe hotele,
migające neony i tłumy ludzi o każdej porze dnia i nocy. Spacerując, można poczuć
tę unikalną energię miasta, które nigdy nie zasypia. Doświadczyłem też przejazdu**
monorailem**, co było szybkim i wygodnym sposobem na przemieszczanie się po tej 
rozciągniętej metropolii.

 [ ⌊Selfie przed znakiem Welcome to Fabulous Las Vegas w Las Vegas, Nevada⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-003.jpeg)

 [ ⌊Mandalay Bay w Las Vegas z ruchem ulicznym i palmami przy drodze⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-004-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Panorama Las Vegas z wieżowcami The Cosmopolitan i nowoczesnymi budynkami przy Stripie⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-005-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Wieża Eiffla w Las Vegas nad ozdobnym budynkiem i wejściem do Beer Park.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-006-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Las Vegas Strip z szyldem New York-New York i pustą jezdnią przy palmach⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-002-mfrh-original-scaled.jpeg)

Większą część dwóch dni spędziłem jednak na targach NAB, które były głównym celem
mojego wyjazdu. Mimo że targi zdominowały mój harmonogram, udało mi się wygospodarować
trochę czasu na krótkie wypady. Jednym z nich była wycieczka na **Tama Hoovera**,
monumentalne dzieło inżynierii, które robi ogromne wrażenie. Sama droga do tamy,
w otoczeniu pustynnych krajobrazów, była już atrakcją samą w sobie.

Patrząc na to z perspektywy czasu, widzę, że mój plan zwiedzania był trochę chaotyczny.
Wszystko odbywało się na zasadzie „co mi wpadnie w oko” i bez większego przygotowania.
Było to spontaniczne, co ma swój urok, ale jednocześnie czułem, że mogłem zobaczyć
więcej, gdybym lepiej to zaplanował. Niby coś zobaczyłem, ale tak naprawdę – nie
do końca. Wniosek na przyszłość? Czasem warto poświęcić chwilę na dokładniejsze 
przygotowanie! 😊

 [ ⌊Most Mike O'Callaghan–Pat Tillman nad rzeką Kolorado w Las Vegas, między skalistymi klifami.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-007-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Mężczyzna robi selfie przy znaku Arizona w pustynnym krajobrazie.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-008.jpeg)

 [ ⌊Zapora Hoovera w Las Vegas z jeziorem i skalistymi górami wokół⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-009-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Zapora Hoovera w Las Vegas na tle skalistych wzgórz i jeziora.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-010-mfrh-original-scaled.jpeg)

## NAB 2018

Same targi NAB 2018 były głównym celem mojej podróży i, nie ma co ukrywać, ogromnym
wydarzeniem. To miejsce, w którym można było zobaczyć najnowsze zdobycze technologii
w branży medialnej i nadawczej. 

Stoiska największych producentów robiły ogromne wrażenie. Od zaawansowanych kamer
filmowych i telewizyjnych, które potrafią rejestrować obraz w niesamowitej jakości,
przez systemy nadawcze, aż po tak zdawałoby się prozaiczne rzeczy jak… kable. Ale
uwierzcie mi, dla kogoś, kto pracował w tej branży, nawet kable potrafią być interesujące!
Każdy szczegół był dopracowany, a rozwiązania prezentowane na targach miały na celu
nie tylko poprawić jakość transmisji, ale też ułatwić codzienną pracę w branży.

 [ ⌊Stoisko Blackmagicdesign na targach NAB w Las Vegas z kamerą Canon na statywie.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-011-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Pojazdy reporterskie ABC 13 Action News na czerwonym dywanie na zewnątrz budynku⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-012-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Stoisko Adorama na targach NAB w Las Vegas, z tłumem i sprzętem filmowym.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-014-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Stoisko targowe EyeLink i Mobile Viewpoint na NAB w Las Vegas, z ludźmi oglądającymi prezentacje sprzętu wideo.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-015-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Samochód transmisyjny Telemundo 52 na targach NAB w Las Vegas z podniesioną maską.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-013-mfrh-original-scaled.jpeg)

## Wyżywienie

Jeśli chodzi o jedzenie, to mój wyjazd do USA był zdecydowanie zdominowany przez
typowe, tłuste potrawy. Pamiętam, że skusiłem się na McDonald’s – ale muszę przyznać,
że smak w tamtym rejonie kompletnie mi nie podszedł. Szczególnie zapadła mi w pamięć
sytuacja w McDonaldzie na Santa Monica w Los Angeles, gdzie… nie miałem zasięgu 
sieci komórkowej. Do tego dziwne towarzystwo – sporo bezdomnych osób w środku, co
tworzyło trochę specyficzny klimat.

Oprócz fast foodów spróbowałem też burgerów w lokalnych knajpkach i pizzy. Niestety,
ani jedno, ani drugie nie powaliło mnie na kolana. Burgery były przeciętne, a pizza,
nawet w Pizza Hut, zupełnie nie przypadła mi do gustu. To nie było jedzenie, które
mógłbym wspominać z zachwytem, choć przyznaję, że wtedy podchodziłem do tego na 
luzie – ot, coś na szybko, żeby się najeść i jechać dalej.

 [ ⌊Restauracja Las Vegas Foods z ladą odbioru zamówień i menu z burgerami⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-016-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Wnętrze pizzerii w Las Vegas z dużą pepperoni pizzą na pierwszym planie.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-017-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Burger z sosem barbecue i frytkami w Buffalo Wild Wings w Las Vegas⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-019-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊In-N-Out Burger w Las Vegas: tacka z frytkami, dwoma burgerami i sosem na stoliku⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-018-mfrh-original-scaled.jpeg)

## Bezpieczeństwo

Bezpieczeństwo było jednym z tematów, które często przewijały się w mojej głowie
podczas podróży do USA. Nie wszędzie czułem się komfortowo, bo momentami miałem 
wrażenie, że jestem świadkiem takiej „wolnej Amerykanki” – tej surowej i mniej idealistycznej
wersji Stanów, która nie pasowała do obrazków z filmów.

W Los Angeles szczególnie rzucała się w oczy bezdomność. Ludzie koczujący na chodnikach
czy w parkach sprawiali, że atmosfera bywała napięta. W Las Vegas z kolei główna
ulica, **The Strip**, była pełna ludzi i neonów, co dawało poczucie bezpieczeństwa.
Jednak wystarczyło oddalić się o kilka przecznic, żeby znaleźć się w miejscach o
zupełnie innym klimacie – cichszych, mniej przyjaznych, gdzie spotkani ludzie potrafili
wzbudzać mieszane odczucia.

Jedną z rzeczy, która wpływała na moje postrzeganie bezpieczeństwa, była świadomość,
jak łatwo dostępna jest broń w Stanach. Nawet proste sytuacje, jak wejście w nieznaną
uliczkę, mogły budzić pytania, czy na pewno dobrze robię. Mimo tego nigdy nie zdarzyło
mi się nic niebezpiecznego – być może dzięki zdrowemu rozsądkowi i odrobinie szczęścia.

 [ ⌊Hard Rock Cafe w Los Angeles z wielką gitarą i tłumem przechodniów.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-article-photo-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Wejście do Universal Studios w Los Angeles z globusem i fontanną⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-los-angeles-universal-mfrh-original-scaled.jpeg)

## Powrót do Polski

Powrót rozpocząłem w Las Vegas, gdzie oddałem samochód w wypożyczalni. Mój plan 
obejmował lot z lotniska McCarran w Las Vegas do Los Angeles, a stamtąd bezpośrednio
do Polski. I tutaj zaczyna się historia, która pokazuje, jak kluczowe jest odpowiednie
planowanie przesiadek, szczególnie jeśli korzysta się z różnych przewoźników.

Jako niedoświadczony podróżnik byłem przekonany, że mogę nadać bagaż od razu do 
Polski już w Las Vegas. Nic bardziej mylnego – musiałem odebrać go w Los Angeles
i ponownie nadać na międzynarodowy lot. Niestety czas na przesiadkę okazał się o
wiele za krótki.

Lotnisko w Las Vegas działało jak dobrze naoliwiona maszyna – szybkie odprawy, brak
problemów. Ale po lądowaniu w Los Angeles zaczęły się schody. Odległość między terminalem
lokalnym a międzynarodowym była znacznie większa, niż przypuszczałem. Jakby tego
było mało, w ferworze przesiadki… zapomniałem odebrać swoją walizkę z karuzeli! 
Dopiero w drodze do kolejnego terminala dotarło do mnie, że bagaż został w miejscu
odbioru. Z językiem na brodzie wróciłem po niego, modląc się, żeby nadal tam był.
Na szczęście udało się go złapać.

Kiedy już dotarłem do terminala międzynarodowego, czekała mnie kolejna runda sprintu.
Do stanowiska LOT-u przybiegłem w ostatniej chwili, zestresowany, zmęczony, ale 
z bagażem w ręku. Ostatecznie wszystko skończyło się dobrze, ale z perspektywy czasu
wiem, że lepsze planowanie i większy zapas czasu na przesiadki mogłyby oszczędzić
mi wielu nerwów. 

 [ ⌊Wejście do Las Vegas Airport z neonowym napisem Welcome to Las Vegas.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-airport-001-mfrh-original-scaled.jpeg)

 [ ⌊Wnętrze samolotu na lotnisku Las Vegas Airport z podświetlonymi siedzeniami i pasażerami na pokładzie⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2024/12/usa-las-vegas-airport-002-mfrh-original-scaled.jpeg)

## Podsumowanie

Wyjazd do Stanów Zjednoczonych był dla mnie wyjątkowym przeżyciem – pierwsza tak
daleka podróż, pełna niezapomnianych chwil, choć momentami bywało intensywnie. Czy
żałuję? Absolutnie nie. Każde doświadczenie, od ekscytacji po drobne stresy, nauczyło
mnie lepszego planowania i większej elastyczności w podróży.

Rok później wróciłem tam ze znajomymi. Tym razem udało się zobaczyć więcej i lepiej
poznać różne zakątki tego kraju. Czy było bardziej zorganizowanie? Może trochę –
choć spontaniczność nadal miała swoje miejsce.

Dziś Stany Zjednoczone nie pociągają mnie tak mocno jak kiedyś. „American Dream”,
który przez lata budowałem w głowie, nieco wyblakł po zderzeniu z rzeczywistością.
To, co widzimy w filmach, bywa surowe i prawdziwe, ale ta konfrontacja ma swój urok.
Podróże przecież właśnie na tym polegają – na odkrywaniu i kształtowaniu własnych
opinii.

Czy polecam odwiedzenie USA? Zdecydowanie. Każdy region świata warto zobaczyć na
własne oczy i doświadczyć go samodzielnie, zamiast bazować na cudzych opiniach czy
mitach z internetu. Stany Zjednoczone, ze wszystkimi swoimi kontrastami, są krajem
jedynym w swoim rodzaju. 😊
