# Arabia Saudyjska – pustynny etap wyprawy Desert Horizons

- Link: https://warsawtravelers.pl/blog/desert-horizons-2025-czesc-5-arabia/
- Published: 2025-10-14T16:42:28+02:00
- Author: Filip Chochół

This post is also available in:  [⌊Przełącz na English⌉English](https://warsawtravelers.pl/en/blog/desert-horizons-2025-part-5-arabia/)

 Spis treści

## Witaj czytelniku!

To już piąta część naszej trasy z Polski do Omanu — kilka dni w [Arabii Saudyjskiej](https://warsawtravelers.pl/tag/arabia-saudyjska/).
Temperatura „tylko” 40°C (po irackich 45 stopniach to brzmi jak ulga), więc jedzie
się lżej i wreszcie można na moment odetchnąć od granic. Papierologia? U nas nikt
nie chciał [Carnet de Passages](https://warsawtravelers.pl/poradniki/carnet-de-passages-i-leasing/),
nikt nie dopytywał o notarialne upoważnienie do motocykla. Masz pojazd? OK. Paszport
i w drogę.

Jak zawsze: to pamiętnik, nie przewodnik. [Konkretne miejscówki](https://warsawtravelers.pl/azja/co-zobaczyc-w-al-uli-hegra-stare-miasto/),
mapki i ceny [wrzucimy do osobnych wpisów](https://warsawtravelers.pl/azja/al-ula-jak-wyglada-ten-region-arabii/)—
tutaj zostawiamy samą trasę, rytm dnia i to, co dzieje się między punktami na mapie.

Jeśli trafiasz do nas po raz pierwszy, złap wcześniejsze odcinki:

 * **👉 Część 1** – [Z Polski do Turcji (pierwszy etap)](https://warsawtravelers.pl/blog/desert-horizons-2025-czesc-1-polska-turcja/)
 * **👉 Część 2** – [Turcja: Stambuł, Ankara, Kapadocja, Şanlıurfa](https://warsawtravelers.pl/blog/desert-horizons-2025-czesc-2-turcja/)
 * **👉 Część 3** – [Irak: Erbil i Bagdad (plus wjazd do Kuwejtu)](https://warsawtravelers.pl/blog/desert-horizons-2025-czesc-3-irak/)
 * **👉 Część 4** – [Granica za nami, Kuwejt przed nami – nowy rozdział wyprawy](https://warsawtravelers.pl/blog/desert-horizons-2025-czesc-4-kuwejt/)

I wielkie chapeau bas dla naszych partnerów i rodziny – bez Was ten wyjazd by się
po prostu nie wydarzył.

Jeśli oprócz trasy ciekawi Cię też, ile realnie kosztowała cała wyprawa (prognoza
vs rzeczywistość, paliwo, noclegi, wizy i reszta), t[o zrobiliśmy osobne podsumowanie finansów Desert Horizons](https://warsawtravelers.pl/blog/ile-kosztowala-wyprawa-desert-horizons/)
💸📊

A całe centrum dowodzenia – **mapa trasy, partnerzy i wszystkie artykuły** – czeka
tutaj: 🏍️ [Strona projektu Desert Horizons 2025](https://warsawtravelers.pl/desert-horizons-2025/)

## Dzień 21: 18 września 2025, czwartek

🇸🇦 [Arabia Saudyjska, Buraidah](https://maps.app.goo.gl/PFRHQ4VDFas5ohkt7) -> 🇸🇦
[Arabia Saudyjska, Al-Ula](https://maps.app.goo.gl/VrM16xqP7dPTrjAS9)

Wstaliśmy wcześnie, ale o 4:30 nikt z nas nie miał serca wsiadać na motocykl. Zjedliśmy„
sklepowe” rogaliki, dopakowaliśmy bagaże i ruszyliśmy około 9:00. Zmęczenie z poprzednich
dojazdów dawało o sobie znać – tak to jest, gdy chce się zobaczyć dużo w krótkim
czasie. Na przyszłość: pięć godzin dziennie to złoty środek, a nie 7–9 godzin w 
siodle.

Odcinek do Hail to kreska na mapie. Znaki, ciężarówki i wiatr w kasku — nuda w wersji
autostradowej. Najpierw muzyka, potem już tylko szum i cisza. Kawa wypita, więc 
toczymy się dalej. Jeszcze przed wjazdem do KSA kupiliśmy eSIM u jednego sprzedawcy,
ale telefon podpiął się do sieci Zain, który na naszych trasach miał bardzo słabe
pokrycie. Często ledwo 2G, LTE/5G trafiało się rzadko. Miałem w planie wpaść na 
służbowego calla „po drodze”, ale przy 2G nawet MS Teams by się nie połączył. Nie
było zasięgu, żeby wysłać SMS-a, więc ratowałem się Garminem – poszedł satelitarny
tekst z wyjaśnieniem do kolegi z pracy 😃. Po powrocie do polski otrzymał ode mnie
drobny napój procentowy.

Na trasie było do wytrzymania: 36–37°C. Po wjeździe do Al-Uli termometr skoczył 
do 41–43°C i wrócił klimat piekarnika. Nocleg wzięliśmy w mieszkaniu – dopiero na
miejscu wyszło, że obiekt w którym będziemy spać jest bez Wi-Fi. Trudno, trzeba 
było dokupić dodatkowy pakiet danych do karty SIM.

Wieczorem wyskoczyliśmy na kawę do Starbucksa na starym mieście [Al-Uli](https://warsawtravelers.pl/azja/al-ula-jak-wyglada-ten-region-arabii/).
Ładnie – nawet bardzo. W środku dnia w takiej parówie nic się tam nie dzieje, ale
wieczorem zaczyna żyć. Na zwiedzanie „na serio” przyjdzie czas, gdy słońce trochę
odpuści.

 * ⌚️ **Czas jazdy:** 7 godzin 30 minut;
 * 🛣️ **Dystans:** 701 km;
 * 🏍️ **Średnia prędkość:** 104 km/h

 [ ⌊Al Ula w Arabii Saudyjskiej: pustynny krajobraz z palmową oazą i skalnymi klifami⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2025/10/desert-horizons-2025-road-044.jpeg)

 [ ⌊Motocyklistka w kasku stoi na pustynnej drodze w Al Ula w Arabii Saudyjskiej, z uniesionymi kciukami.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2025/10/desert-horizons-2025-road-043-scaled.jpeg)

 [ ⌊Skrzyżowanie dróg w Al Ula z tablicami na Tabuk i Al Madinah na tle pustynnych gór⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2025/10/desert-horizons-2025-road-042-scaled.jpeg)

## Dzień 25: 22 września 2025, poniedziałek

🇸🇦 [Arabia Saudyjska, Al-Ula](https://maps.app.goo.gl/VrM16xqP7dPTrjAS9) -> 🇸🇦 [Arabia Saudyjska, Ha’il](https://maps.app.goo.gl/aBAGuvgbiLr89V8G6)

Nasz czas w [Al-Uli](https://warsawtravelers.pl/azja/al-ula-jak-wyglada-ten-region-arabii/)
dobiegł końca. Na ostatnią noc zrobiliśmy sobie mały eksperyment – spanie w kamperze.
Klimat był ciekawy, bo żadne z nas nie miało doświadczenia spania w takich warunkach:
nocne niebo jak z pocztówki, cisza i tylko jednostajny szum klimatyzacji. O samym
pobycie w Al-Uli napisaliśmy osobno — co zobaczyliśmy, gdzie jedliśmy i jak nie 
przepalić budżetu w miejscu, które potrafi być bardzo „luksusowe” — zajrzyjcie tam,
jeśli planujecie wizytę.

Trasę do Rijadu rozbiliśmy na dwa dni, bo zwyczajnie nie mieliśmy ochoty znów jechać
więcej niż 10 godzin. Zamiast ponownego noclegu w Burajdzie, padło na Ha’il. Droga
znana – to ta sama, którą przyjechaliśmy wcześniej do Al-Uli — więc jedzie się bez
zaskoczeń: stabilnie, równo i… momentami nudnawo. Arabia jest piękna, ale dystanse
potrafią zmęczyć, zwłaszcza kiedy horyzont długo się nie zmienia.

Zwiedzać tym razem nie zwiedzaliśmy — minęliśmy po drodze kilka miejsc, które zapisaliśmy„
na kiedy indziej”. Dziś celem było dojechać, zjeść coś prostego, prysznic i spać.

 * ⌚️ **Czas jazdy:** 5 godzin 22 minuty;
 * 🛣️ **Dystans:** 448 km;
 * 🏍️ **Średnia prędkość:** 97 km/h

 [ ⌊Dwoje motocyklistów robi selfie w AlUla w Arabii Saudyjskiej, na tle pustynnych skał.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2025/10/desert-horizons-2025-road-045-scaled.jpeg)

 [ ⌊Motocyklista przy załadowanym BMW GS na pustyni w Arabii Saudyjskiej⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2025/10/desert-horizons-2025-road-046.jpeg)

## Dzień 26: 23 września 2025, wtorek

🇸🇦 [Arabia Saudyjska, Ha’il](https://maps.app.goo.gl/aBAGuvgbiLr89V8G6) -> 🇸🇦 [Arabia Saudyjska, Riyadh](https://maps.app.goo.gl/iUraNUhomiBE28DF8)

Wyjazd z Ha’il bez historii — szybkie pakowanie i w drogę. Po drodze 30 minut przerwy
na kawę w Starbucksie w Buraidzie; obsługa dopytywała: „Z Polski? Motocyklem? Szacun”.
No także tak 😅.

Im bliżej Rijadu, tym gęściej: ruch jak w mrowisku i wszędzie zielono-białe flagi.
Dziś Święto Narodowe Arabii Saudyjskiej (Saudi National Day) — rocznica zjednoczenia
kraju i proklamowania Królestwa Arabii Saudyjskiej w 1932 roku przez króla Abdulaziza(
dekretem zmieniającym nazwę Królestwa Nadżdu i Hidżazu na KSA). Stąd chorągwie na
wiaduktach, wielkie maszty montowane w gniazdach na haku holowniczym i pokazy lotnicze
nad miastem. Świętują tu co roku 23 września — to ich stała data. 

Wieczorem wyskoczyliśmy w pobliżu naszego noclegu na hinduską kuchnię. Prosiliśmy
o możliwie łagodne jedzenie. No… To już wiemy, że „łagodnie” w menu to nie to samo,
co łagodnie w ustach. Zdecydowanie mamy inne kubki smakowe z prowadzącymi ten lokal–
ale za to nie wyszło drogo 😆. Po drodze ogarnęliśmy też pralnię; przypominamy sobie,
że nie jedziemy z całą szafą, tylko rotujemy kilkoma zestawami ubrań i pierzemy 
co parę dni.

 * ⌚️ **Czas jazdy:** 7 godzin 37 minut;
 * 🛣️ **Dystans:** 662 km;
 * 🏍️ **Średnia prędkość:** 98 km/h

 [ ⌊Rajd motocyklowy po Rijadzie z saudyjską flagą przy palmach i samochodach na ulicy⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2025/10/desert-horizons-2025-road-047-scaled.jpeg)

## Dzień 28: 25 września 2025, czwartek

🇸🇦 [Arabia Saudyjska, Riyadh](https://maps.app.goo.gl/iUraNUhomiBE28DF8) -> 🇸🇦 [Arabia Saudyjska, Edge of the World](https://maps.app.goo.gl/GENLzSpwSFwKrM7D8)-
> 🇸🇦 Arabia Saudyjska, Riyadh

Powinniśmy byli zrobić ten wypad dzień wcześniej — w środę byliśmy w BMW Motorrad
na przeglądzie i motocykl błyszczał jak z salonu. Po dzisiejszym off-roadzie… no,
już nie błyszczy.

[**Edge of the World**](https://warsawtravelers.pl/azja/arabia-saudyjska-edge-of-the-world/)
to skalna krawędź płaskowyżu Tuwaiq, ok. 90–100 km od Rijadu: nagły, urwany horyzont
i pionowe ściany z kilkusetmetrowym spadkiem. Ostatni odcinek nie jest asfaltowy—
szuter, piach, „tarka” i miejscami kamienie. My pojechaliśmy tam z myślą o zachodzie
słońca, więc po porannych callach w pracy wyjechaliśmy około 14:00. Do końca asfaltu
dojechaliśmy szybko, a potem zaczęło się telepanie. Dwadzieścia kilometrów zajęło
nam prawie godzinę; uda mocno zmęczone, a w głowie miałem tylko to, że jeszcze trzeba
wrócić. Przy jednym z punktów widokowych powiedziałem Jadzi wprost: „Ja się napatrzę
stąd, idź dalej sama. Jak coś — wołaj”. 🤣

Po drodze pogubiliśmy kilka śrubek od stelaży kufrów, ale poza tym Stefan to przeżył—
brawo, BMW. Na powrocie zapięliśmy, co się dało, trytytkami i cisnęliśmy, żeby zdążyć
wrócić na asfalt przed zmrokiem. Udało się, choć druga strona wcale nie była mniej
męcząca. Zachód był piękny, a motocykl… znowu w kolorze pustyni.

Jutro czeka nas długa trasa do ZEA. Organizacyjnie w pracy idzie nam dobrze, ale
logistykę prywatną zdarza nam się ogarniać „w locie” — ten dzień był tego podręcznikowym
przykładem.

Z Rijadu do punktu widokowego oraz z powrotem:

 * ⌚️ **Czas jazdy:** 6 godzin 9 minut;
 * 🛣️ **Dystans:** 210 km;
 * 🏍️ **Średnia prędkość:** 46 km/h

 [ ⌊Osoba siedząca na skale nad pustynnym krajobrazem Edge of the World w Arabii Saudyjskiej⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2025/10/desert-horizons-2025-road-049.jpeg)

 [ ⌊Motocyklista przy obładowanym motocyklu na pustynnym płaskowyżu Edge of the World w Arabii Saudyjskiej.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2025/10/desert-horizons-2025-road-050.jpeg)

 [ ⌊Motocykl na pustynnej drodze w Edge of the World w Arabii Saudyjskiej⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2025/10/desert-horizons-2025-road-048-scaled.jpeg)

## Dzień 29: 26 września 2025, piątek

🇸🇦 [Arabia Saudyjska, Riyadh](https://maps.app.goo.gl/iUraNUhomiBE28DF8) -> 🇦🇪 [Zjednoczone Emiraty Arabskie, Ghiyathi](https://maps.app.goo.gl/fnt7FwdDztseLjW76)

Tym razem nie wstawaliśmy jakoś mega rano — temperatura już bardziej „do życia”,
więc wyjechaliśmy około 10:00. Śniadanie w Maku, pełny bak i w drogę. Widoki… znowu
mało urozmaicone, ale jechało się przyjemnie. Najważniejsze: nie lało się z nas 
jak po prysznicu — koniec z aromatem „zmęczonego robotnika” pod kaskiem xD

Wyjazd z Arabii poszedł szybko: krótka kontrola, czy nie mamy czego dopłacić, i „
szerokiej drogi”. Po stronie ZEA też sprawnie, aż do ostatniego stanowiska, gdzie
wojskowy zwrócił uwagę na naszą Insta360 na uchwycie. Myślał, że nagrywamy. Pokazaliśmy,
że kamera jest wyłączona. (Na marginesie: w Emiratach lepiej nie filmować posterunków,
infrastruktury i ludzi w mundurach — po co sobie dokładać problemów).

Za granicą prosto do Ghiyathi. Asfalt gładki jak stół – dosłownie, bo na autostradzie
maksymalna dozwolona prędkość to 160 km/h. Ruch niewielki, więc ostatnie kilometry
już jechaliśmy po zmroku.

 * ⌚️ **Czas jazdy:** 8 godzin 31 minut;
 * 🛣️ **Dystans:** 706 km;
 * 🏍️ **Średnia prędkość:** 101 km/h

 [ ⌊Motocykl na pustynnej drodze w Arabii Saudyjskiej, z nawigacją pokazującą trasę do Al Riyadh–Al Batha Road.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2025/10/desert-horizons-2025-road-052-scaled.jpeg)

 [ ⌊Motocykl podróżny i kierowczyni przy znaku „Welcome to United Arab Emirates” na pustynnej drodze.⌉ ](https://warsawtravelers.pl/cdn-cgi/image/quality=80,format=auto,onerror=redirect,metadata=none/wp-content/uploads/2025/10/desert-horizons-2025-road-051.jpeg)

## Jedziemy do Omanu

W Emiratach nie rozkręcamy się turystycznie — to tylko przystanek na sen, prysznic
i reset głowy przed finałem trasy. A poza tym to już byliśmy tutaj nie raz, zajrzyjcie
sobie przy okazji co można zwiedzić w [Abu Dhabi](https://warsawtravelers.pl/azja/emiraty-arabskie-miejsca-w-abu-dhabi-ktore-warto-zobaczyc/),
[Szardży](https://warsawtravelers.pl/azja/emiraty-arabskie-co-zobaczyc-w-szardzy/)
czy [Dubaju](https://warsawtravelers.pl/azja/emiraty-arabskie-co-polecamy-zobaczyc-bedac-w-dubaju/)
😃 Teoretycznie mogliśmy cisnąć przez **Empty Quarter** (Rub’ al Khali), ale nie
przy tej pogodzie i bez dobrego rozeznania. To „puste ćwiartko” to gigantyczne morze
piasku: największa piaszczysta pustynia świata. Latem potrafi tam przygrzać do poziomu„
czy mógłbym Cię prosić o przykręcenie tego kaloryfera?”.

Do tego dochodzi proza życia: nie znałem tej drogi na tyle, żeby w nią wchodzić 
bez zaplecza, a miejsc do spania i tankowania po drodze brak (chociaż chyba jest…
jedna). Po tylu kilometrach złapaliśmy też „kopa od wygodnictwa” — czyli zwyczajną
mądrość, że czasem lepiej pojechać pewnym wariantem i dojechać w jednym kawałku.
Kartek w **Carnet de Passages** nam nie brakowało, więc obraliśmy trasę przez Emiraty.
Na Empty Quarter może przyjdzie czas — kiedyś, z chłodniejszą pogodą i lepszym planem.
😉

A teraz finał: ostatnia część naszego pamiętnika — wjazd do **Omanu**, pierwsze 
kilometry, góry, zatoka i to uczucie, że domykamy pętlę. Wskakuj tutaj i jedziemy
dalej: [**Część 6 – Oman: finał wyprawy Desert Horizons 2025**](https://warsawtravelers.pl/blog/desert-horizons-2025-czesc-6-oman/).
