Kuwait, kuwait city grand mosque Kuwait, kuwait city grand mosque

Najciekawsze miejsca w Kuwejcie – nasz plan zwiedzania

Przewodnik po atrakcjach Kuwejtu. Od charakterystycznych wież i muzeów po bazar i nadmorskie spacery – miejsca, które najlepiej oddają klimat stolicy.

This post is also available in: EnglishEnglish

Spis treści

Cześć! 👋

Kuwejt z zewnątrz wygląda jak kraj, który łatwo pominąć na mapie Zatoki. Nie krzyczy atrakcjami, nie buduje najwyższego wszystkiego i nie próbuje być „must see” dla całego świata. I właśnie dlatego potrafi zaskoczyć, kiedy wpadasz tu choćby na dwa-trzy dni.

Żeby złapać kontekst: ruch w kraju jest zauważalny, ale w dużej mierze „praktyczny”. Portal Oliver Wyman zwracają uwagę, że Kuwejt ma jedne z niższych wyników przyjazdów turystycznych wśród państw GCC, a duża część ruchu przyjazdowego to odwiedziny rodziny i znajomych oraz wyjazdy o charakterze biznesowym czy zakupowym.  To dobrze tłumaczy, czemu ten kraj najlepiej smakuje w wersji krótkiej i miejskiej.

W samym 2023 roku ruch na lotnisku w Kuwejcie wyraźnie odbił – łącznie obsłużono około 15,6 mln pasażerów, co oznacza wzrost względem 2022 roku.  W oficjalnych komunikatach pojawiają się też dane o ok. 7,9 mln przylotów w 2023 roku.  To nie jest czysta statystyka „turystyczna”, ale pokazuje tempo i skalę przepływu ludzi przez kraj.

I jeszcze jeden trop, który sporo mówi o tym, skąd Kuwejt chce mieć więcej gości: w 2025 roku kraj zaczął szerzej otwierać się na rezydentów innych państw GCC poprzez ułatwienia wjazdowe. 

Dlatego w tym wpisie podejdziemy do Kuwejtu tak, jak on sam się sprzedaje najlepiej: jako fajny, spokojny przystanek z kilkoma mocnymi punktami, dobrym jedzeniem i przyjemnym rytmem miasta. Bez napinki. Z konkretem. Jeśli masz 1–3 dni i chcesz je dobrze ułożyć, to jesteś w dobrym miejscu.

👉 Zajrzyj także do naszego wpisu głównego opisującego nasze wrażenia na temat pobytu w Kuwejt City.

Wieże Kuwejckie

📌 Pinezka na Google Maps – kliknij tutaj.

Nie da się pominąć tego miejsca, nawet jeśli nie jesteś fanem wież widokowych. Wieże Kuwejckie są jednym z symboli miasta i chyba najbardziej rozpoznawalnym obrazkiem z Kuwejtu w ogóle. Powstały w latach 70., a oficjalnie zainaugurowano je w 1979 roku. Główna wieża ma około 187 metrów, więc jasne, nie jest to największa wieża na całym Bliskim Wschodzie, ale też nie o rekord tu chodzi. To raczej znak rozpoznawczy miasta i kawał nowoczesnej historii kraju.

My postanowiliśmy podejść tu spacerem, bo mieliśmy ochotę trochę rozruszać nogi. I ogólnie spoko pomysł, tylko że przejścia dla pieszych nie są tu ustawione pod turystyczne spacery. Pasy potrafią być po prostu daleko, więc jeśli ktoś ma mniej cierpliwości albo jest tu w większym upale, to szybciej wybierze taxi albo auto. Na szczęście obok jest normalny parking, więc logistycznie temat jest łatwy.

Widok z góry? No… jest okej. Zatoka, miasto, trochę panoramy, trochę klasycznego miejskiego pejzażu. Dla jednych fajny punkt programu, dla innych bardziej odhaczenie symbolu. My i tak nie żałujemy, bo takie miejsca dobrze spięły nam ten krótki pobyt w Kuwejt City.

Bilet na taras widokowy kosztuje 3 KWD za osobę dorosłą. Można go kupić na oficjalnej stronie internetowej klikając w ten link. Najmłodsze dzieci (np. poniżej 4 lat) zwykle wchodzą bezpłatnie, a dla starszych bywa zniżka, więc w praktyce to się często zgadza z waszym schematem dorosły pełna cena, dziecko taniej.

Kuwait Waterfront

📌 Pinezka na Google Maps – kliknij tutaj.

Dokładnie taki klimat fajnie siada po Wieżach Kuwejckich. Zamiast kolejnej atrakcji do odhaczenia — spokojny spacer z widokiem na Zatokę. Nadmorska trasa ciągnie się długim odcinkiem wzdłuż wybrzeża i łączy okolice Kuwait Towers z dalszymi fragmentami miejskiego waterfrontu. Da się iść bez ciśnienia, po prostu łapiąc rytm miasta.

No i tak, obowiązkowy motyw zatokowy: zimna kawa. Starbucks w okolicy uratował nam sytuację, bo po takim słońcu nawet zwykły cold brew smakuje jak nagroda za przetrwanie dnia. 😄

Souq Sharq Marina

📌 Pinezka na Google Maps – kliknij tutaj.

Souq Sharq to kompleks przy wodzie, który wyrósł z idei tradycyjnego souqu, ale dziś działa też jako normalne, miejskie centrum handlowo-spacerowe. Według lokalnych źródeł obiekt został zainaugurowany w 1998 roku.

Marina jest tu naturalnym sercem całego miejsca. Cumują łodzie i jachty, są promenady i ten typ widoku, który nie udaje „atrakcji świata”, tylko po prostu dobrze wygląda na żywo, szczególnie o zachodzie. To też fajny punkt na spokojny spacer po Kuwait Waterfront, jeśli układacie sobie trasę pieszo wzdłuż wybrzeża.

Mały update, który warto mieć z tyłu głowy przy planowaniu wyjazdu: w listopadzie 2025 pojawiły się informacje o komercyjnych zmianach wokół Souq Sharq i wezwaniu najemców do opuszczenia lokali do 31 stycznia 2026, co sugeruje większe przetasowania lub możliwą przebudowę części obiektu.  Jeśli ktoś czyta to już bliżej 2026 roku, dobrze zerknąć na świeże info przed wizytą.

Souq Al-Mubarakiya

📌 Pinezka na Google Maps – kliknij tutaj.

Jeśli Kuwejt ma miejsce, w którym naprawdę czuć, że to nie jest kraj zbudowany wyłącznie na ropie i nowoczesnych arteriach, to jest nim właśnie Al-Mubarakiya. Jeden z najstarszych targów w Kuwejt City, działający od ponad 120 lat, nazwany na cześć szejka Mubaraka Al-Sabaha. Przed erą ropy to był po prostu handlowy środek ciężkości miasta.

Nie jest to souq zrobiony na pokaz. No dobra jasne, jest odnowiony i przyjazny dla odwiedzających, ale nadal ma ten żywy, codzienny rytm. Kręcisz się między przyprawami, perfumami, daktylami, złotem, tekstyliami i drobiazgami na prezent. Co tu kupić? Najprościej: przyprawy, oud/perfumy, słodycze, daktyle, jakieś małe pamiątki bez nadęcia. Jeśli lubisz targowanie, to jest dobre miejsce, żeby to robić w wersji soft, bez stresu.

Fajnie działa też jako przystanek jedzeniowy. Nawet jeśli nie planujesz wielkiej uczty, to warto tu wpaść na coś lokalnego albo po prostu usiąść na herbatę i popatrzeć, jak miejsce żyje.

Kuwait National Museum

📌 Pinezka na Google Maps – kliknij tutaj.

Kuwait National Museum to jedno z tych miejsc, które na mapie wygląda niepozornie, a na żywo szybko pokazuje skalę. Nie jest to ogólnie jeden budynek, tylko cały kompleks. Kilka brył rozstawionych wokół wspólnej przestrzeni, zaprojektowanych tak, żeby całość miała sens jako jedna opowieść o kraju. Muzeum otwarto w 1983 roku, a architektura od razu zdradza, że miało to być coś więcej niż szybka sala z gablotami. Nawet jeśli ktoś nie ma muzeów na liście „koniecznie”, samo podejście i obejście tego miejsca z zewnątrz jest warte chwili.

W założeniu to miała być szeroka historia Kuwejtu: dziedzictwo, archeologia, wątek morski, elementy budujące obraz kraju sprzed ery nowoczesnych wieżowców i galerii. Taki punkt, który pomaga zrozumieć, że Kuwejt ma swoją tożsamość nie tylko jako nowoczesna stolica Zatoki.

No i teraz nasze zderzenie z rzeczywistością.

We wrześniu 2025 trafiliśmy na moment, kiedy obiekt był dla zwiedzających mocno okrojony. W praktyce zobaczyliśmy jedynie skromną ekspozycję opartą głównie o zdjęcia i krótką historię samego miejsca. Zaskoczenie było spore, bo wygląd kompleksu i liczba budynków sugerują pełnoprawną, dużą wystawę. Przez chwilę serio mieliśmy wrażenie, że to niemożliwe, żeby to już było wszystko.

Grand Mosque of Kuwait

📌 Pinezka na Google Maps – kliknij tutaj.

Grand Mosque jest największym meczetem w Kuwejcie. Leży przy Arabian Gulf Street, naprzeciw okolic Al-Seif Palace. Cały kompleks zajmuje ok. 45 000 m², z czego sama zabudowa to mniej więcej 20 000 m². Budowę rozpoczęto w 1979 roku, a obiekt otwierano w połowie/końcówce lat 80. – źródła podają 1986 lub 1987 jako moment ukończenia i inauguracji. 

W środku dzieje się to, po co tu naprawdę warto wejść. Duża kopuła, dużo światła, spokojne, dopracowane detale. Jest w tym rozmach, ale bez przesady. Bardziej elegancja niż pokazówka. Według dostępnych opisów meczet może pomieścić około 11 tysięcy wiernych, a to już mówi, z jaką skalą mamy do czynienia.

Jeśli chodzi o zwiedzanie, najlepiej zaplanować je świadomie, bo turyści mają wyznaczone okna czasowe. Najczęściej podawane godziny dla odwiedzających to niedziela–czwartek: rano około 9:00–11:00 i popołudniu około 16:00–18:00. W piątki i soboty zwykle nie ma standardowych wizyt turystycznych. Można wybrać opcję z przewodnikiem albo bez. Zwiedzanie jest bezpłatne. 

Strój jest klasyczny jak w większości dużych meczetów w regionie. Zakryte ramiona i nogi, u kobiet nakrycie głowy. Jeśli ktoś nie ma idealnego zestawu pod ręką, na miejscu da się to rozwiązać bez problemu.

Safat Square

📌 Pinezka na Google Maps – kliknij tutaj.

Safat Square to taki kawał starego serca Kuwejt City, tylko w wersji miejskiej, bez muzealnej gabloty. Kiedyś był tu ważny punkt handlu, spotkań i życia codziennego. Miejsce, gdzie krzyżowały się trasy kupców i gdzie miasto po prostu się działo. 

Z ciekawostek, które fajnie budują kontekst: to właśnie stąd zaczęła się pierwsza nowoczesna ulica w mieście w 1945 roku (ówczesna Dasman Street, później zmieniana i przywracana). Mały detal, a dobrze pokazuje, że to nie jest przypadkowy plac na mapie, tylko punkt, wokół którego Kuwejt rósł. 

Dziś to już bardziej miejsce przejściowe i symboliczne niż atrakcja, dla której planujesz pół dnia. Wpadacie tu raczej po to, żeby złapać kawał historii miasta w wersji ulicznej, zerknąć na okolicę i ruszyć dalej w stronę souqów albo nadbrzeża.

The Avenues

📌 Pinezka na Google Maps – kliknij tutaj.

Oooooooogrom tej galerii naprawdę trudno opisać, więc powiemy najprościej: to jest miasto w mieście. W Kuwejcie ma status miejsca, do którego wpada się nie tylko na zakupy, ale też po prostu pożyć trochę w klimacie klimatyzowanego świata, kiedy na zewnątrz trwa walka z temperaturą.

W liczbach wygląda to już konkretnie. The Avenues działa od 2007 roku i przez lata rozrastało się etapami. Dziś kompleks jest podzielony na wiele tematycznych „dzielnic” – oficjalnie mówi się o 12 dystryktach.  Każda ma trochę inny charakter: od bardziej luksusowych, przez takie stylizowane na ulicę handlową, aż po strefy nastawione na rodzinne jedzenie i rozrywkę.

Sklepów jest tu absurdalnie dużo – w oficjalnych materiałach pojawia się liczba ponad 1100. Parking też jest z tych „kuwejckich” – na około 13 tysięcy samochodów. I to tłumaczy, czemu nawet w środku dnia potrafi tu być tłoczno.

I w jednej części mają tu schody ruchome pod kątem – nigdy w życiu tego nie widzieliśmy XD.

Zajrzyj do innych naszych artykułów

Jeśli Kuwejt Ci się spodobał, to jest spora szansa, że reszta Zatoki też Ci podejdzie 😄 Każdy kraj ma tu trochę inny klimat i inny pomysł na siebie, nawet jeśli na mapie wyglądają jak sąsiedzi z jednej dzielnicy.

Dlatego warto zerknąć też na nasze wpisy z 🇶🇦 Kataru, 🇦🇪 Emiratów Arabskich i 🇸🇦 Arabii Saudyjskiej. Każdy z tych krajów ma swój rytm i swoje „po co tam jechać” – od krótkich city breaków, po dłuższe trasy samochodem czy motocyklem. Jeśli jesteś w regionie albo dopiero układasz plan, takie porównanie na żywo oszczędza sporo błądzenia i przypadkowych decyzji.

A jeśli ciekawi Cię, jak w ogóle dotarliśmy do Kuwejtu i jak wyglądała cała logistyka naszej trasy, to zajrzyj na stronę poświęconą wyprawie 🏜️🔥 Desert Horizons 2025. Tam jest cały kontekst: droga, kraje po drodze, formalności i to, jak to wszystko spięliśmy w jedną, sensowną całość.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *